Dodana: 1 luty 2007 09:22

Zmodyfikowana: 1 luty 2007 09:22

Szlak Dębów Królewskich zagraża turystom

Popularny  „Szlak Dębów Królewskich” w Puszczy Białowieskiej zostanie wkrótce w zdecydowanej części zamknięty dla zwiedzających.

Według opinii leśników wiekowe drzewa zagrażają bezpieczeństwu ludzi. Nie bez znaczenia jest fakt, iż wielka liczba odwiedzających to miejsce turystów, skutecznie niszczy wystające ponad powierzchnię ziemi stare systemy korzeniowe. Decyzję o ograniczeniu dostępu podjęła w ubiegłym roku komisja oceniająca zagrożenie zarówno dla ludzi jak i dla cennych roślin.
     - Nie skłaniamy się ku temu, aby zakładać na drzewa stalowe podpory i liny, bo to psuje wizerunek tego legendarnego miejsca – mówi Krzysztof Zamojski, specjalista ds ekologii Nadleśnictwa Białowieża – Ponieważ drzewa mogą się w każdej chwili zawalić lub ułamać pojedyncze konary, nie będzie bezpośredniego do nich dojścia. Ruch turystyczny zostanie przeniesiony na obwodnicę obiektu, która jest już wstępnie wytyczona. Zwiedzający będą mieli do dyspozycji wąskie ścieżki – „wysięgniki”. W sytuacjach niebezpiecznych dojścia te zostaną czasowo lub trwale zamykane. Po wewnętrznej stronie szlaku wyłożymy większą ilość gałęzi i pni, aby stworzyć naturalną barierę między ścieżkami a dębami. Prace porządkowe na szlaku potrwają do końca maja.


Dąb o imieniu August Mocny padł w maju ubiegłego roku

„Szlak Dębów Królewskich” jako obiekt turystyczny powstał w końcu lat 70. Odkrył go Jacek Wysmółek, leśniczy d.s. turystyki. Szacowano wówczas, że najstarsze rosnące tu drzewa miały około 400 lat. Na obszarze szlaku rośnie kilkadziesiąt pomników przyrody. Dwadzieścia dwa  z nich nosi nazwy królów i książąt polskich, związanych z historią Puszczy Białowieskiej. Specyficzny układ, w jakim rosną dęby, jak również krążąca legenda mówią, iż jest to miejsce dawnego dworu Jagellonów, w którym bawili królowie polując i odpoczywając w puszczy. Czas oraz natura skutecznie zatarły ślady historycznych faktów, jakie mogły zdarzyć się w tym miejscu. Jeszcze w kwietniu powstałe ostatnio wykroty przeszuka ekipa archeologów. Badania ostatecznie zdementują lub potwierdzą prawdziwość krążącej legendy.

Na terenie Nadleśnictwa Białowieża rośnie ponad 350 dębów pomników przyrody. U 15-20 proc. z nich obserwuje się daleko posunięte obumieranie. Decydują o tym predyspozycje genetyczne oraz warunki życia. W Puszczy Białowieskiej, zdaniem leśników, następuje duże obniżanie poziomu wód gruntowych, co negatywnie wpływa na żywotność drzew. Zaburzenia fizjologii kończą się nieodwracalnym procesem redukcji gałęzi i obumieraniem korzeni. Znaczące są też skutki tegorocznej okiści, która spowodowała wyłamanie młodej roślinności. Wpłynęło to na rozluźnienie drzewostanu, a tym samym zmniejszenie stabilności wiekowych drzew, które mogą wywracać się szczególnie podczas ulewnych deszczów.

UM Hajnówka

Logo serwisu Twitter Logo serwisu Facebook